Pokłosie karmiczne

inne języki

Omówiliśmy dwa pierwsze okresy, czyli bezpośrednio przed zrobieniem, powiedzeniem, pomyśleniem czegoś oraz gdy rzeczywiście coś robimy, mówimy lub myślimy. Jesteśmy więc przygotowani, by omówić teraz to, co się dzieje po zakończeniu karmicznego działania.

Według czittamatry i madhjamaki – systemów doktryn mahajany, gdy dane karmiczne działanie się kończy, mają miejsce trzy rzeczy. Nie ma jednego ogólnego słowa opisującego jednocześnie te trzy, dlatego ukułem w tym celu wyrażenie pokłosie karmiczne, który to termin odnosi się do wszystkich trzech wspólnie. Wcześniej wspominaliśmy o niestatycznych abstrakcjach – właśnie o nie tu chodzi. Mamy więc sieć sił karmicznych, tendencje karmiczne (sa-bon, sanskr. bidzia, nasiona) oraz stałe nawyki karmiczne (bag-chags, sanskr. wasana) – wszystkie są abstrakcjami.

Po działaniu karmicznym
(Pokłosie karmiczne)

Waibhaszika, jako system hinajany, nie postuluje istnienia stałych nawyków karmicznych. System ten uznaje jedynie dwa rodzaje pokłosia karmicznego: sieć sił karmicznych oraz tendencje karmiczne. Jednakże, w naszych rozważaniach ograniczymy się do systemów mahajany. Przypomnijmy tylko, że omawiamy tutaj ogólne wyjaśnienie postulowane przez systemy doktryn mahajany, tak jak przestawia się je we wszystkich czterech tradycjach tybetańskich, z wyjątkiem prasangiki gelug.

Sieci siły karmicznej

Siła karmiczna ma dwa aspekty, z których każdy przypada na jedną z jej dwóch faz. Pierwsza faza siły karmicznej to samo działanie. Drugą jest siła karmiczna, która nabrała zasadniczej natury bycia tendencją karmiczną (sa-bon-gyi ngo-bor gyur-ba). Jednakże, nie jest ona tym samym, co drugi rodzaj karmicznego pokłosia, czyli rzeczywiste tendencje karmiczne. Ta druga faza siły karmicznej jest nadal, albo pozytywna, albo negatywna, czyli wciąż jest, albo konstruktywna, albo destruktywna. Natomiast same [rzeczywiste] tendencje karmiczne są nieokreślone; nie są ani konstruktywne, ani destruktywne, lecz etycznie neutralne.

Być może zastanawiamy się do czego potrzebne jest rozróżnianie dwóch rodzajów pokłosia karmicznego, jakimi są konstruktywna lub destruktywna siła karmiczna oraz nieokreślone tendencje karmiczne. Wyjaśnienie tego będzie nieco skomplikowane. Sieć siły karmicznej tworzą jedynie konstruktywne lub destruktywne impulsy. Neutralne impulsy karmiczne, takie jak impuls, by jeść, czyli te [impulsy], które Budda nie określił jako, ani konstruktywne, ani jako destruktywne, nie wytwarzają takich sieci. Ale ponieważ neutralne karmiczne impulsy mają również karmiczne pokłosie, konieczne jest, by istniała kategoria pokłosia karmicznego, która nie jest określona jako konstruktywna lub destruktywna, lecz jako neutralna. Tak więc, tendencje karmiczne mogą być pokłosiem nie tylko konstruktywnych i destruktywnych impulsów karmicznych, lecz również pokłosiem neutralnych impulsów karmicznych. Jednakże w buddyjskim przedstawieniu różnych rodzajów przyczyn i skutków, wyłącznie konstruktywne i destruktywne zjawiska powodują powstawanie dojrzałych skutków (rnam-smin-gyi 'bras-bu), a skutki takie są zawsze nieokreślone. Nieokreślone czynniki skupisk danego rodzaju odrodzenia to skutki, jakie dojrzały z pokłosia karmicznego. Dlatego musi być również konstruktywne albo destruktywne pokłosie karmiczne, a mianowicie sieć siły karmicznej działającej jako dojrzewająca przyczyna [wywołująca powstawanie] (rnam-simn-gyi rgyu) owych pięciu czynników skupisk.

Dla ułatwienia, nazwijmy pierwszą fazę siły karmicznej „pozytywną lub negatywną energią karmiczną”, zaś jej druga fazę „pozytywnym lub negatywnym potencjałem karmicznym” Określenie sieć pozytywnej siły (bsod-nams-kyi tshogs, nagromadzenie zasługi) występuje jako termin techniczny jedynie w odniesieniu do „sieci pozytywnego potencjału przynoszącego oświecenie”, jaki wytwarza bodhiczitta i którego skutkiem jest oświecenie. Jednakże, by nieco ułatwić zrozumienie wyjaśnienia mechanizmu działania karmy, możemy, jak sądzę, mówić także o „sieci pozytywnej siły powodującej samsarę”.

Przyjąwszy tę konwencję, możemy mówić również o „sieci negatywnej siły powodującej samsarę”, zaś do opisu ich obu możemy używać ogólnego terminu „sieć siły karmicznej”. Sieć siły karmicznej odnosiłaby się zatem do obu faz siły karmicznej: gdy siła karmiczna jest energią karmiczną i gdy jest potencjałem karmicznym.

Uważam, że słowo „sieć” (ang. network – [współdziałająca] sieć) sprzyja bardziej przejrzystemu powstawaniu klarownego rozumienia aniżeli słowa takie jak „nagromadzenie” czy „zbiór” (ang. collection). W sieci wszystkie jej nici łączą się ze sobą w wielu różnych punktach, co sprawia, że wszystkie zbiorowo i każde z osobna oddziałują na siebie nawzajem. Wszystkie łączą się ze sobą na wiele sposobów.

Przyjrzyjmy się sieciom nieco wnikliwiej. To, czym jest sieć można opisać jako coś, co w tej samej chwili czasu łączy pewne fizyczne punkty, takie, jak na przykład, różne części jakiejś maszyny. W taki właśnie sposób zazwyczaj myślimy o sieciach, nieprawdaż? W kontekście tego, co tutaj omawiamy, spróbujmy wymienić wymiary i pomyśleć o sieciach w kategoriach połączeń rozmaitych punktów w czasie. [W przeszłości] działaliśmy w pewien sposób, działaliśmy też w inny sposób. Kiedyś krzyczeliśmy [na kogoś], później krzyczeliśmy [na kogoś] jeszcze przy inne okazji. Po czym znowu to robiliśmy. Każdy czyn ma siłę karmiczną, zarówno w trakcie jego wydarzania się, jak i po jego wydarzeniu się. Siła karmiczna działania (karmiczna energia) jest kontinuum chwil trwającym jedynie tak długo, jak długo trwa samo działanie. W trakcie trwania czynu, energia karmiczna każdej chwili tego czynu współdziała [z innymi chwilami] w taki sposób, że im dłużej trwa dane działanie, tym silniejsza staje się sieć siły karmicznej. Pamiętajmy jednak, że jest to współdziałanie chwil czegoś, a więc o jednym czasie wydarza się naturalnie tylko jedna chwila.

Gdy dane działanie zostaje przerwane, zmienia się zasadnicza natura kontinuum siły karmicznej. Nie ma ono już wówczas charakteru karmicznej energii; jego kolejne chwile nabierają teraz charakteru potencjału karmicznego. Jako pewnego rodzaju tendencja, potencjał karmiczny jest jedynie abstrakcją przypisywaną umysłowemu kontinuum. Kontinuum takiego potencjału karmicznego rozpoczyna się z chwilą, gdy ustaje kontinuum energii karmicznej (działania, czynu) i wytwarza ono kolejne chwile dopóki nie zakończy powodowania swych skutków albo nie zostanie oczyszczone. „Oczyszczenie” oznacza usunięcie go bez powodowania powstawania karmicznego skutku. Proszę zauważcie, że jeden czyn karmiczny może dojrzeć jako jeden skutek karmiczny albo też jako wiele różnych serii skutków karmicznych.

Dopóty tylko następują po sobie, chwile ciągłości owego potencjału karmicznego współdziałają również ze sobą nawzajem w taki sposób, że skutek się kumuluje. Nie chodzi tu jednakże o to, że ich współdziałanie staje się większe przestrzenie, bowiem sieci [o jakich tu mówimy] są jedynie abstrakcjami. Brak im jakiejkolwiek fizycznej formy.

Skutek, jaki może dojrzeć z takiej sieci może narastać z upływem czasu, jak w przykładzie negatywnej siły karmicznej powstałej z kłótni z naszym partnerem, która staje się tym silniejsza im dłużej zwlekamy z przeprosinami. Może ona także osłabnąć, jak wówczas gdy przeciwdziałamy naszej negatywnej sile karmicznej [stosując] pozytywną siłę karmiczną [powstającą z] konstruktywnego działania.

Sieć siły karmicznej [powstałej] z karmicznego działania rozciąga się na dwie fazy, jakimi są faza energii karmicznej oraz faza potencjału karmicznego. Ponadto, nie tylko ciągłość karmicznej energii i potencjału karmicznego [powstałe] z jednego czynu karmicznego współdziałają i przeplatają się w czasie, lecz dzieje się tak również z siłami karmicznymi [powstałymi z] wielu podobnych działań. Na przykład, za każdym razem, gdy na coś narzekam, karmiczna siła tego działania łączy się z siłami karmicznymi moich wcześniejszych narzekań. Im więcej razy narzekam, tym silniejsza staje się [współdziałająca] sieć siły karmicznej [powstałej z] narzekania i tym silniejsze mogą być jej skutki. Owa abstrakcja staje się tutaj tym, co na Zachodzie zwykliśmy nazywać „wzorcami karmicznymi”.

Takie właśnie jest znaczenie tego, czym są [współdziałające] sieci karmiczne. Uważam, że takie przedstawienie tego w taki sposób pozwala znacznie jaśniej ujrzeć czym jest karma aniżeli wówczas, gdy opisuje się ją za pomocą słów takich jak „nagromadzenie/zbiór zasługi”. Na pewno nie jest tak, że gromadzimy punkty w jakiejś książeczce, a gdy zdobędziemy ich wystarczająco dużo, otrzymujemy nagrodę. Poświęćmy kilka chwil, aby to przetrawić.

Pytania dotyczące [współdziałających] sieci siły karmicznej 

Rozumiem to tak, że jeśli będę powtarzać negatywne działania, będą się one łączyć z tymi [współdziałającymi] sieciami powodując ich ciągłe powiększanie się.

W pewnym sensie tak jest, ale staraj się nie myśleć o tym w sposób przestrzenny.

Nie jest to tak, że jedna dokłada się do drugiej, ale raczej, że jedna wzmacnia drugą, dodając jej sił. Tak więc jeśli powtarzam jakieś działanie, staje się ono coraz mocniejsze, gdyż zawiera w sobie również drugi, trzeci i czwarty raz kiedy to uczyniłem.

Właśnie tak. Siła karmiczna pierwszego czynu współdziała z karmicznymi siłami [powstałymi] z drugiego, trzeciego i czwartego powtórzenia tego czynu. Co więcej, za każdym razem, gdy coś robimy, robimy to nieco inaczej, nie jest to więc dokładna powtórka. Dlatego właśnie słowo „wzorzec” może być tu pomocne, gdyż chodzi tu o podążanie w pewnym ogólnym kierunku. Nie jest to więc tak, jakbyśmy napełniali wór coraz to większą ilością ryżu, jak przy zbiorze ryżu.

Jeszcze dwie minuty temu w taki właśnie sposób myślałem o zasłudze.

Otóż to! Myślenie o tym w kategoriach wymiarów przestrzennych i zjawisk fizycznych sprawia, że tak właśnie to rozumiemy, a przecież tutaj mówimy o chwilach robienia czegoś i o tym, co dzieje się wraz z upływem czasu. Musimy spojrzeć na to z punktu widzenia innego wymiaru. Mówimy tu o chwilach. Długotrwałość i powtarzalność czegoś wzmacniają wzorzec karmiczny.

Czy te [współdziałające] sieci są pewnego rodzaju energią?

Alex: Nie. [Współdziałające] sieci siły karmicznej nie są formami energii. Są one niestatycznymi abstrakcjami przypisywanymi danemu umysłowemu kontinuum. W przypadku fizycznych i werbalnych działań karmicznych, czyli tego o czym tutaj do tej pory mówiliśmy, jedną z dwóch faz kontinuum, jakiej przypisywana jest [współdziałająca] sieć siły karmicznej, jest energia karmiczna; druga z nich, a mianowicie potencjał karmiczny, jest sama w sobie abstrakcją.

Zgodnie z bardziej złożonym wyjaśnieniem prasangiki gelug, [współdziałająca] sieć siły karmicznej [powstałej] z fizycznych i werbalnych czynów przypisywana jest kontinuum posiadającemu trzy fazy: grubej (niesubtelnej) karmicznej energii, subtelnej energii karmicznej oraz karmicznemu potencjałowi.

[Patrz: Dwanaście ogniw zależnego powstawania.]

W obu systemach [współdziałającą] sieć siły karmicznej [powstałą] z umysłowego czynu przypisuje się kontinuum posiadającemu dwie fazy, z których jedna jest umysłową energią karmiczną (chwil sposobu poznawania czy też wiedzenia czegoś), zaś druga potencjałem karmicznym.

We wszystkich przypadkach, sieci te są niestatycznymi abstrakcjami przypisywanymi kontinuom składającym się z chwil siły karmicznej mającej dwie lub trzy fazy, z których każda ma inną podstawową naturę. Tak jak woda zachowuje swą ciągłość przechodząc przez fazę wody, fazę lodu i fazę pary, tak też każda faza jest siłą karmiczną w sensie bycia innym rodzajem substancji, podobnie jak każda z faz wody jest innego rodzaju substancją: gazem, cieczą lub ciałem stałym.

Przemiana fazowa wody z gazu w ciecz lub z cieczy w ciało stałe ma miejsce, gdy woda osiągnie określoną temperaturę. Podobnie, w przypadku siły karmicznej fizycznych i werbalnych czynów, o jakich tutaj mówimy, przemiana fazowa z energii karmicznej w potencjał karmiczny spowodowana jest ustaniem takiego działania.

Aby zrozumieć, co masz na myśli mówiąc, że sieć jest abstrakcją, potrzebuję chyba jakiegoś obrazu lub analogii.

Przede wszystkim, zwróćmy uwagę na to, że słowem „abstrakcja” nie określamy tu czegoś mglistego, mętnego czy niejasnego. Ponadto, chociaż abstrakcję można przestawić za pomocą idei, abstrakcja nie jest jednak tym samym co idea. Możemy myśleć o jakiejś abstrakcji, a następnie jedynie przedstawić ją poprzez pewną ideę. Nie jest więc tak, że gdy przestaniemy o niej myśleć albo gdy nie będziemy jej już [czemuś] przypisywać (imputować), taka abstrakcja przestanie istnieć. Nie jest to tak, jak dzieje się wówczas, gdy zapomnimy znaczenia obcego słowa i nie mamy już pojęcia, co ono oznacza (nie pamiętamy idei tego, co ono oznacza).

Czym jest więc abstrakcja w tym kontekście? Przyjrzyjmy się analogii linii prostej. Aby powstała linia prosta, trzeba połączyć szereg punktów. Linia taka jest niejako abstrakcją w tym sensie, że jest ona tym, co tworzymy, by połączyć owe punkty. Dla tych z was, którzy mają pojęcie o matematyce, w rachunku różniczkowym i całkowym, moglibyśmy nazwać tę linię „pierwszą całką” (ang. first integral). Jednakże, taka linia nie jest przecież jedynie ideą czy pojęciem linii.

Zamieńmy teraz wymiary i pomówmy o czasie. Mamy punkty w czasie, chwile. Co otrzymamy, gdy je połączymy? Wzorzec, [współdziałającą] sieć sił karmicznych. Jest to abstrakcja, sposób połączenia punktów czasu. Jest ona tym, co można wywnioskować w oparciu o chwile podobnych działań. Jednakże wzorzec nie jest tylko ideą wzorca, nieprawdaż? Nie jest on również czymś mglistym, mętnym i niejasnym.

Być może uda nam się lepiej zrozumieć jak tworzy się abstrakcja chwil w czasie za pomocą analogii godziny. Godzina jest ciągiem następujących po sobie sześćdziesięciu minut. Nie wydarzają się one wszystkie w tym samym czasie, nieprawdaż? O jednym czasie wydarza się tylko jedna minuta, po czym już się nie wydarza. Skończyła się. Jednakże, wszystkie te minuty wzięte razem możemy opatrzyć etykietką „godzina” i mówić o nich jako o godzinie. Godzina jest więc abstrakcją opierającą się o ciąg następujących po sobie kolejnych minut z których każda trwa pewną chwilę, po czym już się nie wydarza. Również i tutaj przypomina to pierwszą całkę, tyle że dotyczy punktów czasowych, a nie przestrzennych.

Nie ma w tym nic szczególnie dziwnego ani niezwykłego. Ciągle „przypisujemy” [różnym rzeczom] tego rodzaju umysłowe abstrakcje. Podobnie, nadajemy etykietkę sieci czy też (przypisujemy czemuś) sieć czy wzorzec w oparciu o szereg wydarzających się podobnych działań, z których każde trwało przez pewien ciąg chwil. Godzina nie jest jedynie ideą. Można powiedzieć, że godzina rzeczywiście istnieje, czyż nie? To samo tyczy się abstrakcji, o jakich tu mówimy.

Jako podstawę do przypisania etykietki sieci siły karmicznej, tylko podczas faz energii karmicznej, mamy ciąg następujących po sobie chwil pewnego rodzaju działania. Przypisując etykietkę sieci szeregowi podobnych działań, nie przypisujemy jej jedynie ciągowi następujących po sobie chwil, w których tak działaliśmy. Przypisujemy tę etykietkę również ciągowi chwil naszego niewydarzającego się już ('das-pa) takiego działania. Ponieważ miało miejsce powtarzanie się podobnego rodzaju działania, trzeba powiedzieć, że miały miejsce ciągi chwil potencjału dla tego rodzaju działania w okresach pomiędzy powtarzającymi się w przeszłości epizodami naszego działania w ten sposób. Kiedy podłączymy w linie szereg punktów, linia tak będzie rozciągać się w przestrzeniach między punktami, nieprawdaż? To samo odnosi się również do wymiaru czasowego, a nie tylko przestrzennego.

Trwającą nieustanie podstawę zapewniającą ciągłość, zarówno w trakcie okresów podobnego zachowania, jak i w okresach pomiędzy nimi, jest ciąg następujących po sobie chwil danego indywidualnego umysłowego kontinuum. W rzeczywistości, stanowiska postulowane w tej kwestii przez każdy z indyjskich systemów doktryn nieznacznie się od siebie różnią, więc przedstawimy to w ogólny sposób. Potencjał karmiczny w chwilach, gdy nie działamy już w pewien określony sposób – pomiędzy okresem jaki minął (‘das-pa), w którym tak działaliśmy a okresem, który jeszcze się nie wydarzył (ma-‘ong-pa), w którym będziemy ponownie działać w taki sposób – jest sam w sobie abstrakcją. Jest on przypisywany umysłowemu kontinuum.

Kompleks przyczyn i skutków zachowania (działania) jest abstrakcją

Poszerzmy nieco zakres naszych rozważań. Najogólniej rzecz ujmując, mówiąc o karmie mamy na myśli przyczynę i skutek lub działanie czy też zachowanie i jego skutki. Kiedy mówimy o przyczynach i skutkach związanych z zachowaniem, mówimy również o abstrakcji w czasie. Jednakże, nie mówimy tutaj jedynie o łączeniu chwil podobnego zachowania i o okresach między nimi, w których już tak nie działamy, choć nadal mamy potencjał i tendencję do ponownego działania w ten sposób. Łączymy także chwile impulsów, które wcześniej prowadziły do danego działania oraz chwile skutków tychże działań w naszym przyszłym doświadczeniu.

Tak przedstawia się kompleks przyczyny i skutku związanych z zachowaniem. Jest on abstrakcją tworzoną czy też dokonywaną na podstawie całej sekwencji przyczyny i skutku. W danym czasie wydarza się tylko jedna chwila sekwencji karmicznej przyczyny i skutku, lecz zawsze można przypisać jej abstrakcję bycia procesem.

Mamy kontinuum karmicznego impulsu przed działaniem oraz kontinuum energii karmicznej w trakcie działania. Następnie, mamy kontinuum pokłosia karmicznego w postaci [współdziałających] sieci siły karmicznej przypisywanych kontinuum chwil zarówno fazy energii karmicznej, jak i fazy potencjału karmicznego. Pokłosie karmiczne zawiera w sobie również tendencje karmiczne oraz stałe nawyki karmiczne. Następnie mamy kontinuum skutków karmicznych powstających w wyniku pokłosia karmicznego, jakim są doświadczanie chwil powtarzania tego samego działania oraz doświadczanie chwil szczęśliwości lub nieszczęśliwości. Skutki karmiczne pochodzące z tego samego „pakietu” pokłosia karmicznego mogą wystąpić tylko raz lub mogą wystąpić kilka razy w odstępach o różnej długości.

Dopóty, dopóki dany skutek się jeszcze nie wydarzył albo, powstając z jakiegoś kontinuum, nie zakończył on jeszcze swego wydarzania się, można rzec, że owo kontinuum, jako abstrakcja, jest zjawiskiem teraźniejszości. Po zakończeniu swego występowania, dane kontinuum staje się jedynie zjawiskiem przeszłości. Dopóty nie zakończy się całe kontinuum sześćdziesięciu minut, wciąż doświadczamy godziny wykładu. Godzina taka jest wciąż wydarzającym się zjawiskiem teraźniejszości. Po zakończeniu się [składających się na nią] sześćdziesięciu minut, gdy godzina została przekroczona, nie ma już więcej obecnie wydarzających się minut, którym można by przypisywać obecną godzinę. Taka godzina jest teraz jedynie przeszłą godziną. To samo tyczy się [współdziałającej] sieci przyczyny i skutku związanych z zachowaniem. Gdy taka sieć zakończy powodowanie powstawania skutków nie jest już teraźniejszością, lecz przeszłością.

Aby powstał skutek, muszą zaistnieć pewne okoliczności lub warunki wspomagające jego powstanie. Określa się je terminem technicznym „jednocześnie działające warunki (lhan-cig byed-rkyen). Na jednym poziomie, możemy z grubsza powiedzieć, że to, czego doświadczamy i sposób, w jaki się do tego odnosimy (yid-la byed-pa sposób zwracania uwagi) są okolicznościami wyzwalającymi w pokłosiu karmicznym wytwarzanie skutków takich jak uczucie szczęśliwości lub nieszczęśliwości. Jednakże, u podłoża naszej postawy czy też nastawienia leży chwytanie prawdziwego istnienia i lgnięcie do niego, wewnętrzny zamęt (pomieszanie) w szczególności w kwestii „mnie” i tego jak „ja” istnieję. Jest to główny warunek, by [współdziałające] sieci przypisywane kontinuom obejmującym impulsy karmiczne, energię i pokłosia karmiczne tworzyły swe skutki. Kiedy pozbędziemy się wewnętrznego zamętu, [współdziałające] sieci karmicznych przyczyn i skutków przypisywane naszym umysłowym kontinuom staną się jedynie zjawiskami przeszłości. Wówczas nie będą one już więcej obecnie występującymi zjawiskami, ponieważ nie będą już mogły powodować żadnych skutków. Będą one jedynie abstrakcjami przypisywanymi kontinuom chwil, jakie minęły.

Mówiąc bardziej precyzyjnie, aby kontinuum przyczyn i skutków karmicznych było zjawiskiem teraźniejszości, sam skutek musi być obecnie wydarzającym się zjawiskiem. Albo też, musi być on zjawiskiem, które się jeszcze nie wydarzyło (zjawiskiem przyszłości), jakie może się jednak wydarzyć. Między przeszłymi przyczynami a przyszłymi skutkami musi być pokłosie karmiczne w teraźniejszości stanowiące [ich] ciągłość i połączenie. Jeśli przyszły skutek nie będzie mógł nigdy się wydarzyć, wówczas pokłosie karmiczne, które mogłoby obecnie łączyć się z takim przyszłym skutkiem jest jedynie czymś należącym do przeszłości. Nie jest już ono czymś należącym do teraźniejszości. Tak więc, gdy mówimy o potencjałach karmicznych i tendencjach karmicznych, mówimy o realnych potencjałach i tendencjach wywoływania skutku, nie o hipotetycznych potencjałach i tendencjach.

W taki właśnie sposób oczyszczamy karmę. Dopóty [współdziałająca] sieć pokłosia karmicznego jest rzeczywiście w stanie wywoływać swój skutek, a nie wytworzyła jeszcze tegoż skutku albo nie zakończyła jeszcze jego wytwarzania, można ją prawomocnie przypisywać jako zjawisko teraźniejszości: jest ona obecna w umysłowym kontinuum jako obecnie istniejąca abstrakcja. Gdy zakończy ona wywoływanie skutków albo nie będzie już możliwości, by faktycznie wywołała jakieś skutki, staje się one czymś należącym do przeszłości, co nie jest już [czymś] teraźniejszym.

Z tych właśnie powodów tak ważnie jest, by zrozumieć, że kompleks przyczyny i skutku zachowywania się jest abstrakcją. Nie opiera się on jedynie o sam tylko wzorzec zachowania. Jest to abstrakcja oparta o całą sekwencję chwil impulsu wywołującego dane zachowanie, chwile samego tego zachowania, chwile jego pokłosia karmicznego oraz chwile jego skutku.

Związki karmiczne

Czy mogę zmienić charakter takiej [współdziałającej] sieci między mną a kimś innym, okazując tej osobie współczucie?

Myślę, że powinniśmy dokonać tutaj pewnego rozróżnienia. Przede wszystkim, nie tworzymy sieci siły karmicznej wyłącznie poprzez nasze czyny i działania skierowane ku danej osobie. Możemy krzyczeć na wielu ludzi. Nie chodzi tu tylko o to, że będziemy doświadczać skutków pewnego rodzaju działania w kategoriach naszego związku z tą jedną osobą w przyszłych żywotach. Nasze działanie może wpływać na wiele różnych związków z tymi w stosunku, do których działaliśmy wcześniej w podobny sposób.

Z drugiej strony, mamy rzecz jasna sieci siły karmicznej czy też sieci karmicznych związków z indywidualnymi istotami. Jest to całkowicie pewne. Jednak wchodząc w związek z jakąkolwiek osobą, zwierzęciem czy istotą, oddziałujemy na siebie nawzajem dokonując niezliczonej liczby czynów poprzez to, co robimy, mówimy i myślimy w związku z tą istotą. Wszystkie te działania wpływają na siebie wzajemnie tworząc związek, który również jest abstrakcją. Bez wątpienia możemy zmienić charakter takiego związku zmieniając nasz wkład w niego – zmieniając nasze działania, sposób porozumiewania się i nasze myśli. Podobnie jak możemy wzmocnić [współdziałającą] sieć negatywnej siły karmicznej powtarzając dane negatywne działanie albo też osłabić ją stosując przeciwdziałające siły (środki zaradcze). Zamiast krzyczeć na kogoś, możemy być dla tej osoby mili.

A jeśli nie dodaję, nie dokładam niczego, czy karmiczna sieć z daną osobą może ulec zmianie?

Alex: Cóż, tak nie jest. Nie wiem czy uda mi się dotrzeć do tego w trakcie tego weekendu, ale jednym z praw karmy jest to, że siły te nie starzeją się i same z siebie nie tracą po prostu swojej mocy. Jednakże, jeśli będziesz kogoś ignorował, będzie to jak najbardziej twoim wkładem. Unikanie jakiejś osoby jest rodzajem działania, jest to więc wkład [w taką relację].

Czy jest jakaś różnica między ignorowaniem kogoś a nie robieniem niczego?

Trzeba tu rozróżnić kilka możliwości. Celowe powstrzymywanie się od spotykania kogoś i nie czynienie żadnych starań, by kogoś spotkać różnią się od „nie wydarzania się po prostu” takiego spotkania. We wszystkich trzech przypadkach dane osoby się nie spotykają. Jednakże, tylko dwa pierwsze przypadki będą stanowić wkład w taką relację, który będzie oddziaływał na ich wzajemne stosunki w przyszłości. Natomiast, jeśli po prostu tak się dzieje, że bardzo długo kogoś nie spotykamy, po czym spotykamy tę osobę, jeśli wówczas karmiczne połączenie jest nadal obecne, związek taki będzie trwał. Oczywiście, będzie na niego mieć wpływ wszystko, co działo się z każdą z tych osób w czasie, gdy się nie spotykali. Ale to, co działo się z nimi nie wpływa [bezpośrednio] na samo połączenie karmiczne, gdyż nasze zachowanie w czasie, gdy się nie spotykaliśmy nie było skierowane na siebie nawzajem. Tylko zachowania skierowane na osobę, z którą mamy związek będzie wpływać na połączenie karmiczne z tą osobą, nawet sama tylko myśl o niej. Wszystko inne, co się działo, stanowić będzie okoliczności tego, w jaki sposób ów związek będzie się przejawiał.

A co z medytacją śamathy, dzięki której wyciszamy się od działań i myśli? Czy możemy tak pozbyć się tak karmy?

Celem śamathy jest po prostu rozwinięcie skupienia (koncentracji). Sama w sobie, śamatha nie prowadzi do uwolnienia się od karmy. Jest ona po prostu narzędziem do osiągnięcia doskonałej koncentracji, umożliwiającym bardziej skuteczną pracę z rozumieniem rzeczywistości, które jest właśnie tym, co usuwa karmę. Używamy koncentracji zdobytej w śamacie, by skupić się na rzeczywistości.

Tendencje karmiczne

Sieć siły karmicznej jest jedną z części pokłosia karmicznego powstałego z danego działania. Są jeszcze dwie takie części: tendencje karmiczne („nasiona karmiczne”) oraz stałe nawyki karmiczne. Aby określić czym są tendencje karmiczne, musimy wpierw widzieć czym różnią się one od pozostałych dwóch rodzajów pokłosia karmicznego.

Tendencje karmiczne powodują powstawanie swych skutków wyłącznie nieregularnie, podczas gdy stałe nawyki karmiczne powodują powstawanie swych skutków nieprzerwanie, przez cały czas. Również sieci siły karmicznej powodują powstawanie swych skutków tylko nieregularnie (w sposób nieciągły) i w tym sensie przypominają one tendencje karmiczne. Tendencje karmiczne oraz sieci siły karmicznej wspólnie powodują powstawanie jednej grupy skutków, podczas gdy stałe nawyki karmiczne powodują powstawanie czegoś innego.

Jednakże, sieci siły karmicznej są albo konstruktywne albo destruktywne. Natomiast tendencje karmiczne i stałe nawyki karmiczne są nieokreślone. Nie są one, ani konstruktywne, ani destruktywne, lecz „neutralne”. Zatem tendencje karmiczne są nieregularnie dojrzewającymi naturalnymi zjawiskami, podczas gdy stałe nawyki karmiczne są nieprzerwanie dojrzewającymi zjawiskami.

Jako zjawiska dojrzewające w sposób nieciągły, tendencje karmiczne, prócz swego statusu etycznego, różnią się od sieci siły karmicznej inną jeszcze cechą. Różnią się one pod względem sposobu, w jaki, wspólnie, każda z nich powoduje powstawanie skutków karmicznych. Wymaga to dokładnego rozpatrzenia.

W buddyzmie wyróżnia się przynajmniej sześć rodzajów przyczyn i pięć rodzajów skutku. Czasami mówi się o jeszcze większej liczbie odmian przyczyn i skutków, nie wspominając różnych rodzajów warunków i okoliczności, jakie również mają swój wkład w proces przyczynowo-skutkowy. Analiza przyczyny i skutku staje się więc bardzo złożona, a ponieważ wszystko, co się wydarza, jest skutkiem wielu przeróżnych rodzajów wzajemnie na siebie oddziałujących przyczyn, jakiekolwiek dowolne zjawisko może być jednocześnie różnymi rodzajami skutku. Zatem każdy rodzaj skutku jakim może ono być, będzie skutkiem innego rodzaju przyczyny. Podobnie, ponieważ każde zjawisko może działać wiele różnych rodzajów przyczyny, każdy rodzaj przyczyny, jakim może ono być, będzie określany w kategoriach rodzaju skutku, jaki z niego powstanie.

W ten sposób, tendencje karmiczne oraz sieci siły karmicznej działają jak złączone (wspólne) przyczyny kilku różnych rodzajów skutków karmicznych powstających w nieregularny, nieciągły sposób. Choć każdemu z tych skutków przypisuje się etykietkę pewnego rodzaju skutku karmy, sama etykietka odzwierciedla po prostu najbardziej znaczący aspekt skutku, którym każda z nich jest. Dla każdego skutku, związane z nim tendencja karmiczna oraz sieć siły karmicznej działają jako inne rodzaje przyczyn. Inne, niekarmiczne czynniki również odgrywają przyczynową rolę w powstawaniu skutku karmicznego. Jak nauczał Budda, skutek nie powstaje z jednej tylko przyczyny.

Dwa sposoby „dojrzewania”

Proces, w trakcie którego tendencje karmiczne oraz sieci siły karmicznej powodują powstawanie skutków karmicznych określa się ogólnym terminem technicznym „dojrzewanie” (smin-pa). Jednakże słowo minpa, podobnie jak kilka innych jeszcze terminów używanych w wyjaśnieniach karmy, stosuje się jako ogólny zbiorowy określenia. Termin ten obejmuje dwa sposoby wytwarzania skutku, lecz stosuje się go również do opisu jednego z tych sposobów. Pierwszym sposobem jest to, że gdy przyczyna dojrzewa wytwarza swój skutek. Ów pierwszy sposób jest również zwany „minpa”. W przypadku przyczyny, „dojrzewanie” oznacza, że wzrasta ona czy też rozwija się do punktu, w jakim może wydać owoc, co oznacza wytworzenie skutku. Tym jest właśnie dojrzewanie w swej definicji. Drugim [sposobem wytwarzania skutków] jest wyczerpanie się i zakończenie (rdzogs-pa) przyczyny [wraz z chwilą], gdy wydaje ona swój owoc. Choć ten sposób jest również zwany „dojrzewaniem” nie jest to dojrzewanie z definicji. Zatem termin „dojrzewać” w wyjaśnieniach karmy nie dotyczy procesu, w trakcie którego niedojrzały owoc staje się dojrzałym owocem.

Oba rodzaje dojrzewającego w nieregularny sposób pokłosia karmicznego wyczerpują się i ustają, gdy zakończą wytwarzanie swych skutków. Natomiast, tendencje karmiczne nie dojrzewają, lecz po prostu się wyczerpują. Użyjmy bardzo uproszczonego przykładu, by zrozumieć, co to oznacza, że przyczyna wyczerpuje się wytworzywszy swe skutki. Tendencja karmiczna jest jak pewna ilość benzyny w baku samochodu. Benzyna zaczyna wytwarzać swe skutki, gdy zaczyna wpływać do silnika. Zmagazynowana w baku benzyna powoli się wyczerpuje, zapewniając nieustający dopływ mieszanki do silnika. Jej zapas ciągle się zmniejsza, aż wyczerpie się zupełnie i w baku nie będzie już więcej benzyny. W takiej chwili w baku była tylko przeszła benzyna, ale już nie obecna, teraźniejsza benzyna. Podobnie, tendencje karmiczne wciąż powodują powstawanie skutków, dopóki całkowicie się nie wyczerpią i nie ustaną.

Sieci siły karmicznej również dojrzewają i przynoszą swój skutek poprzez to, że dobiegają swego kresu i wyczerpują się. Jednakże, w przypadku jednego z kilku rodzajów skutków, jakie mogą one wytworzyć, owe sieci również dojrzewają przynosząc tym samym ów skutek. Ten szczególny rodzaj skutku zwany jest „dojrzałym skutkiem” (rnam-smin-gyi ‘bras-bu). Chociaż, zarówno tendencje karmiczne, jak i sieci siły karmicznej mogą tworzyć wiele tych samych rodzajów karmicznego skutku, tendencje karmiczne nie mogą powodować powstawania dojrzałych skutków. Dojrzały skutek [powstały z] sieci siły karmicznej to czynniki skupisk składające się na każdą chwilę naszego doświadczania naszych pięciu skupisk – lecz jedynie te nieokreślone, nie zaś destruktywne, takie jak gniew, ani te konstruktywne, takie jak cierpliwość.

Jednym z praw karmy jest to, że jeśli zostanie ona jakoś oczyszczona lub w jakiś sposób osłabiona, siła karmiczna czynu będzie stale rosła. Oznacza to, że sieć siły karmicznej [powstałej] z jakiegoś działania stale rośnie, aż stanie się wystarczająco dojrzała, by wydać owoce. Ów proces dojrzewania trwa najczęściej kilka żywotów, podczas których siły karmiczne [pochodzące] z wielu podobnych czynów oddziałując na siebie nawzajem łączą się z nią w sieć. Tak więc, sieć siły karmicznej [powstałej] z danego działania wzrasta nie tylko w wyniku własnego naturalnego rozwoju, ale również pod wpływem innych rzeczy, jakie robimy. Sieć siły karmicznej jakiegoś konkretnego czynu pozostaje wystarczająco dojrzała, by przynosić owoce, aż dobiegnie swego kresu i wyczerpie się.

Podsumowując, pod jednym względem tendencje karmiczne przypominają stałe nawyki karmiczne, gdyż oba są [etycznie] neutralnymi zjawiskami. Pod innym względem różnią się one od stałych nawyków karmicznych, gdyż wytwarzają swe skutki, w nieregularny, przerywany sposób, nie zaś w sposób ciągły. Ponadto, jeśli nie dojdzie do ich prawdziwego ustania, dobiegną swego kresu w naturalny sposób i nie będą trwać wiecznie.

Pod jednym względem, tendencje karmiczne przypominają sieci siły karmicznej, gdyż obie powodują powstawanie skutków w przerywany, nieregularny sposób i, w rzeczy samej, czynią to wspólnie. Ponadto, o ile nie osiągniemy [wcześniej] ich prawdziwego ustania, zakończą się w naturalny sposób. Pod innym względem różnią się od sieci siły karmicznej, gdyż owe sieci, są albo konstruktywnymi albo destruktywnymi zjawiskami, zaś tendencje karmiczne są nieokreślone. Różnią się one także od sieci karmicznych, bo chociaż jedne i drugie, zakończywszy powodowanie swych skutków, wyczerpują się, tendencje karmiczne nie dojrzewają do powodowania powstawania jakichkolwiek skutków. Natomiast sieci siły karmicznej dojrzewają do powodowania powstawania swych dojrzałych skutków.

Stałe nawyki karmiczne

Następnie mamy stałe nawyki karmiczne będące trzecim rodzajem pokłosia karmicznego. Podobnie jak sieci siły karmicznej i tendencje karmiczne, również i one są niestatycznymi abstrakcjami, choć w przeciwieństwie do tych dwóch, wytwarzają swoje skutki w sposób ciągły i nieprzerwany, nie zaś w przerywany, nieregularny sposób. Z powodu tej różnicy, sposób, w jaki stałe nawyki karmiczne wytwarzają swoje skutki nie jest nazywany „dojrzewaniem”. Ponadto, stałe nawyki karmiczne w naturalny sposób nigdy nie się zakończą. Nigdy nie wyczerpią się, ani nie skończą, lecz będą wiecznie trwać w ciągły sposób, nieprzerwanie wytwarzając swe skutki, chyba, że osiągniemy ich prawdziwe ustanie.

Rozróżnianie tego co powstaje nieregularnie z pokłosia karmicznego

Aby lepiej zrozumieć różnicę między stałymi nawykami karmicznymi a nieregularnie dojrzewającym pokłosiem karmicznym, powinniśmy rozróżniać to, czego powstawanie każde z nich powoduje.

Jedną z głównych rzeczy, których nieregularne powstawanie powodują tendencje karmiczne wspólnie z sieciami siły karmicznej, to skalane uczucia doświadczania pewnego poziomu nieszczęśliwości, szczęśliwości lub neutralnego uczucia. „Skalany” (zag-bcas, zanieczyszczony) oznacza powstający z nieświadomości (niewiedzy) lub taki, któremu ona towarzyszy. „Szczęśliwość” oznacza w tym kontekście szczęście wiążące się z kłopotami, czyli taki rodzaj szczęścia, jaki nie przynosi pełnego zaspokojenia. Nigdy nie mamy czegoś dosyć. Nie wiemy także, co będzie się dalej działo. Wszystkie te skalane uczucia [powstają] w przerywany, nieregularny sposób. Bezustannie zmieniają się z chwili na chwilę, albo w swym nasileniu, albo z jednego rodzaju w drugi. Żadne uczucie nie pozostaje nigdy stałe.

Kolejną rzeczą, jaka powstaje z sieci siły karmicznej i z tendencji karmicznych jest ochota, by działać w sposób podobny do tego, w jaki działało się już wcześniej. Jest to czynnik umysłowy chęci czy też pragnienia, by coś robić. Czuję chęć, by sobie zapalić. Mam chęć krzyczeć. Odczuwam chęć, by traktować kogoś z uprzejmością i dobrocią. W tym kontekście, angielskie wyrażenie czuć chęć (to feel like) odnosi się do naszego doświadczania pragnienia lub życzenia sobie czegoś. Również i one dojrzewają nieregularnie, a nie cały czas. W oparciu o wielokrotne, acz nieregularne, występowanie chęci na coś, jak na przykład, na zapalenie sobie papierosa, przypisujemy temu rodzajowi działania pewien wzorzec, który nazwalibyśmy na Zachodzie „lubieniem” lub „skłonnością”. Na przykład, lubimy palić. Z punktu widzenia analizy buddyjskiej, świadomość kontaktu towarzysząca naszemu widzeniu papierosów jest przyjemna. Kiedy widzimy papierosy, „lubimy” je.

Jest to zabawna sprawa. Wiemy, że tendencje karmiczne i siły karmiczne mogą dobiec swego kresu, co można rozpoznać po zakończeniu ich dojrzewania. Na przykład, lubię indyjskie jedzenie i często czuję ochotę, by je jeść. Gdy owo pokłosie karmiczne dojrzewa, wielokrotnie zdarza mi się jadać indyjskie jedzenie. Aż w końcu, ta karma się dobiega kresu. Przejadło mi się już indyjskie jedzenie, więc chęć, by wciąż je spożywać już więcej nie powstaje. Wskutek różnych okoliczności, takich jak zakochanie się w kimś z Indii czy wzięcie ślubu z taką osobą, mogę rozwinąć podobną siłę karmiczną, by ponownie jeść indyjskie jedzenie, lecz owa uprzednia siła karmiczna się skończyła. To samo dzieje się z chęcią, by z kimś być lub przebywać.

Kiedy przestajemy czuć ochotę, by coś dalej robić, nie jest to wcale prawdziwym ustaniem karmy. Oznacza to po prostu, że dana sieć pokłosia karmicznego dojrzała w pełni i dobiegła swego kresu. Prawdziwe ustanie czegoś oznacza, że nie powróci to już nigdy więcej, że już nigdy więcej nie będziemy tego rozwijać ani gromadzić. To, że jeden z karmicznych pakietów zakończył swe dojrzewanie nie oznacza bynajmniej, iż nie będziemy już więcej tworzyć kolejnych podobnych do niego pakietów. Oznacza to jedynie, że dany pakiet po prostu się zakończył. Prawdziwe ustania powstają wyłącznie poprzez siłę medytacji, zaś same nie występują naturalnie.

Kolejną kwestią z tym związaną jest to, że podobnie jak sieć siły karmicznej oraz tendencja karmiczna do robienia czegoś dojrzewają wspólnie jako uczucie ochoty, by powtarzać dane działanie, tak i siła karmiczna, i tendencja unikania robienia czegoś dojrzewają wspólnie jako uczucie ochoty, by nie podejmować danego działania. Wyraża się to w symbolice mandali Kalaczakry.

Mandala Kalaczakry zawiera w sobie trzy poziomy zwane mandalą ciała, mandalą mowy i mandalą umysłu. Mandale ciała i mowy zawierają po trzydzieści sześć bogiń ofiarowań w każdej. W mandali mowy, symbolizują one ochotę robienie trzydziestu sześciu rzeczy, które każdy robi, zaś w mandali ciała reprezentują ochotę, by nie robić owych trzydziestu sześciu rzeczy. Na przykład, ochotę by śpiewać, pluć, biegać, kłaść się albo ochotę, by nie śpiewać, nie pluć, nie biegać i nie kłaść się. Tym samym przedstawiają one pewne nieregularne dojrzewania pokłosi karmicznych następstw – kompulsywne, niekontrolowane uczucia chęci, by coś zrobić lub by czegoś nie robić – pod których kontrolą się normalnie znajdujemy, a które musimy oczyścić i pokonać. Zwróćmy uwagę, że uczucie by nie śpiewać – na przykład podczas rytuału, gdy wszyscy inni śpiewają – nie jest tym samym, co niepowstawanie uczucia, by śpiewać, co ma miejsce przez cały czas, gdy nie śpiewamy.

Jak ma się do tego przywiązanie? Komuś może udać się przestać palić, ale zacznie objadać się czekoladą.

Możemy być przywiązani do indyjskiego jedzenia – innymi słowy, umysłowy czynnik przywiązania może towarzyszyć uczuciu ochoty, by spożywać takie jedzenie. Nawet wtedy, gdy dany zestaw pokłosia karmicznego zakończy swe dojrzewanie, przywiązanie, jako ogólny czynnik umysłowy, może wciąż pozostawać. Pozytywne i negatywne emocje powstają także ze swych własnych tendencji (nasion). Również i te tendencje dojrzewają nieregularnie, w sposób nieciągły, równocześnie z dojrzewaniem przeróżnych innych tendencji i sił karmicznych, a nie tylko równocześnie z tendencją do spożywania indyjskiego jedzenia.

Innym dojrzewaniem karmicznych tendencji i sieci siły karmicznej jest doświadczanie od czasu do czasu tego, że przydarzają nam się rzeczy podobne do tych, jakie sami robiliśmy wcześniej innym. W przeszłości okradałem innych, a teraz doświadczam tego, że inni ludzie mnie okradają, gubię portfel, zostaję bez pieniędzy albo jestem ubogi.

Kolejną rzeczą, która z nich nieregularnie dojrzewa to naszych pięć skalanych skupisk: nasze ciała, czynniki umysłowe itd. Odnosi się to nie tylko do skupisk, z jakimi się rodzimy, ale także do tych, które z każdą chwilą dojrzewają jako treść naszego doświadczenia. Również i one są nieciągłe. Na przykład, nie zawsze odradzamy się z ludzkimi skupiskami. Jest to ten rodzaj dojrzewania, które zwie się „dojrzałym skutkiem”.

Formy zjawisk fizycznych jako karmiczne dojrzewania

Zwróćmy proszę uwagę na fakt, że gdy mówimy, że nasze ciała lub inne formy zjawisk fizycznych będące częściami naszego skupiska formy, takie jak stół lub nasz przyjaciel, dojrzewają z naszych sieci siły karmicznej, mówimy o nich wyłącznie jako o konwencjonalnych przedmiotach, których faktycznie doświadczamy, gdy ma miejsce poznawanie (tha-snyad spyod-yul) ich przez nas. W pewnym sensie, to, co dojrzewa z naszego pokłosia karmicznego, to stawanie się ich przedmiotami naszego doświadczenia. Stół i nasz przyjaciel w pokoju obok, zanim ich zobaczymy, nie są częścią naszego skupiska formy. Ani stół, ani nasz przyjaciel nie dojrzeli z naszego pokłosia karmicznego. Stół, jaki widzimy, gdy go widzimy i nasz przyjaciel, gdy go spotykamy, zawierają się w naszym skupisku formy.

Zarówno stół, jaki widzimy, jak i nasze widzenie go, są dojrzałymi skutkami naszych sieci siły karmicznej. To samo tyczy się naszego przyjaciela i naszego widzenia go. Gdy mówimy o naszych skupiskach, mówimy o wszystkich niestatycznych zjawiskach składających się na każdą chwilę naszego doświadczania. Każda forma zjawiska fizycznego, takiego jak stół czy nasz przyjaciel, będąca częścią tej chwili naszego doświadczania jest nieoddzielna od naszej świadomości biorącej go za swój przedmiot. Nie mówimy tutaj o naszym przyjacielu czy stole w jakiejkolwiek innej sytuacji czy kontekście. Chociaż jest to nieco złożone, pozwólcie, że to wyjaśnię, ponieważ sprawę tę można bardzo łatwo błędnie zrozumieć. W tych przypadkach, źródło pochodzenia (rdzas) naszego widzenia stołu czy też naszego przyjaciela jest tendencją karmiczną, by widzieć stół czy naszego przyjaciela. Źródło pochodzenia czegoś jest tym, co wytwarza daną rzecz lub tym skąd ona powstaje, tak jak piec jest źródłem pochodzenia bochenka chleba. Jedynie szkoła czittamatry postuluje, że zarówno stół i przyjaciel, jakich widzimy, pochodzą czy też powstają z tendencji karmicznej jako źródła ich pochodzenia – w istocie szkoła ta mówi, że powstają z tej samej tendencji karmicznej, co nasze widzenie ich.

Wszyscy – nawet szkoła czittamatry – zgadzają się jednak, że choć przyczyną uzyskującą (nyer-len-gyi rgyu) naszego widzenia ich jest tendencja karmiczna, przyczyną uzyskującą stołu, jaki widzimy jest drzewo, zaś przyczyną uzyskującą naszego przyjaciela są plemnik i komórka jajowa pochodzące od jego rodziców. Przyczyną uzyskującą danej rzeczy jest to, co się w nią zmienia, zaś samo przestaje istnieć w trakcie tego procesu. Tak więc, gdy mówimy, że nasze ciała są dojrzałym skutkiem naszego pokłosia karmicznego, powinniśmy bardzo uważać, by tego błędnie nie rozumieć. [Nie zmienia to przecież faktu, że] pochodzą one z plemnika i komórki jajowej naszych rodziców. Jednakże, aby w pełni to pojąć i odpowiednio zrozumieć trzeba to dobrze przemyśleć.

Ostatnią rzeczą nieregularnie dojrzewającą z sieci sił karmicznych i tendencji karmicznych jest skalane środowisko lub ogólna sytuacja panująca w miejscu, w jakim się rodzimy czy przebywamy. I znów odnosi się to do skalanego środowiska, którego doświadczamy, gdy faktycznie go doświadczamy. Jest to dominujący skutek (bdag-‘bras, skutek całościowy) nie tylko naszego własnego pokłosia karmicznego, lecz zbiorowego pokłosia karmicznego, jakie podziela wiele istot. Jednakże, jako jednostki, doświadczamy takich środowisk jedynie czasami i nie we wszystkich naszych odrodzeniach, a także niekoniecznie przez całe życie w trakcie danego odrodzenia.

Rozróżnianie tego, co nieprzerwanie powstaje z pokłosia karmicznego

W prostych słowach, to, co nieprzerwanie dojrzewa ze stałych nawyków karmicznych to nasze doświadczanie życia przez peryskop. Jesteśmy ograniczeni. Widzimy czy też postrzegamy tylko to, co mamy przed nosem. Nie mamy zdolności bycia świadomym przyczyn i wzajemnych połączeń tego, co się dzieje, skutków tego co się dzieje itd. Nie jesteśmy w stanie zobaczyć wszystkich związków, jakie każdy z nas ma z absolutnie wszystkimi innymi, ani też wszystkich wpływów, jakie na nich wywieramy. Widzimy bardzo niewiele i jest tak w każdej poszczególnej chwili naszego istnienia. Dopóki nie staniemy się oświeceni, to nie ustaje i nigdy się nie zatrzymuje nawet na chwilę.

Interpretacja gelug dodaje tylko, że to, co widzimy przez peryskop wydaje się istnieć w niemożliwy sposób – w systemie czittamatry: poprzez przejawienie dwoistości (dualności) (gnyis-snang), zaś w systemie swatantriki: poprzez przejawienie prawdziwego nieprzypisywanego istnienia (bden-snang). Systemy inne niż gelug postulują, że podczas niepojęciowego poznania, rzeczy nie wydają się istnieć na niemożliwe sposoby istnienia. Dzieje się tak jedynie w trakcie poznania pojęciowego. Pamiętajmy, że poznanie pojęciowe następuje zazwyczaj prawie natychmiast po chwili zmysłowego poznania niepojęciowego. Jednakże ogólna interpretacja przyjmowana przez wszystkich jest taka, że każda chwila naszego poznania jest ograniczonym peryskopowym postrzeganiem.

Wszystkie one są pokłosiem karmicznego zachowania. Wszystkie one są abstrakcjami i dopóty mogą wytwarzać rozmaite skutki, ich kontinua można nadal przypisywać naszym umysłowym kontinuom jako obecne zjawiska. Nieregularnie dojrzewające pokłosie karmiczne jako obecne zjawiska przypisywane naszym umysłowym kontinuom w naturalny sposób dobiegnie swego kresu, kiedy zakończy powodowanie powstawania swych skutków i wyczerpie się. Po tym możemy przypisać naszemu umysłowemu kontinuum jedynie przeszłe pokłosie karmiczne. Stałe nawyki karmiczne nigdy naturalnie nie zakończą swego istnienia jako obecne zjawiska przypisywane naszym umysłowym kontinuom. Jedynym sposobem, aby raz na zawsze pozbyć się sieci siły karmicznej i tendencji karmicznych zanim zakończą one swe dojrzewanie oraz jedynym sposobem, by raz na zawsze pozbyć się stałych nawyków karmicznych jest praktyka medytacji. Aby uzyskać prawdziwe ustania obu z nich, musimy pozbyć się raz na zawsze czynników, także obecnych w naszych umysłowych kontinuach, które powodują czy też stymulują je do wytwarzania skutków.

Najbardziej podstawowym czynnikiem, który stymuluje dojrzewania obu z nich jest nasza nieświadomość (ma-rig-pa), nasz wewnętrzny zamęt. Może być to nieświadomość co do przyczyn i skutków zachowania lub co do prawdziwego sposobu, w jaki rzeczy istnieją. Z punktu widzenia hinajany, oba odnosiłyby się jedynie do nas samych. Natomiast zgodnie z doktrynami mahajany, odnoszą się one do wszystkich i wszystkiego, w tym także do nas samych.

Gdy w naszych umysłowych kontinuach nie może już więcej powstawać przyczyna konieczna, by pokłosie karmiczne faktycznie wytwarzało swe skutki, a mianowicie wewnętrzny zamęt, nie ma możliwości, by którekolwiek pokłosie karmiczne wytworzyło kiedykolwiek jakiekolwiek skutki. Nie ma wówczas również możliwości tworzenia nowego pokłosia karmicznego, ponieważ to właśnie wewnętrzny zamęt powoduje kompulsywne zachowanie. Wówczas osiągamy prawdziwe zatrzymanie, prawdziwe ustanie karmy, całego tego złożonego pakietu.

Czy po osiągnięciu oświecenia można upaść?

Nie, prawdziwe ustanie oznacza, że nie może się to już nigdy powtórzyć. W przeciwnym razie, byłoby to jedynie czasowe ustanie.

Dlaczego należy mieć wzgląd na konsekwencje naszego karmicznego zachowania

Dokonajmy przeglądu skutków karmicznych, które dojrzewać będą w przyszłości z pokłosia karmicznego dokonywanych przez nas czynów powodowanych karmicznymi impulsami. Choć często mówimy o „dojrzewaniu karmy”, to, co w istocie dojrzewa, to pokłosie karmiczne, nie zaś sama karma. W przypadku stałych nawyków karmicznych, powodują one powstawanie swych skutków, lecz nie w procesie dojrzewania.

Wydawało mi się, że nie należy myśleć o przyszłości. Żyjemy teraz i nie zastanawiamy się nad tym co będzie. Po cóż więc tak drobiazgowo roztrząsać to, co może się kiedyś wydarzyć?

Żyjemy w tym momencie. To prawda. Jednakże, bardzo jest ważne, by być świadomym tego, że nasze zachowanie będzie miało swoje konsekwencje w przyszłości. Jeśli tego nie rozumiemy, sądzimy, że to, co robimy nie ma znaczenia. Jeśli najdzie mnie ochota, by uderzyć cię w twarz – nie ma sprawy. Następna chwila jest następną chwilą. Życie teraz, życie w tym momencie nie oznacza czegoś takiego.

„Życie w obecnej chwili” oznacza, że nie mamy oczekiwań związanych z przyszłością i że nie rozwodzimy się nad przeszłością oraz wszystko, co się z tym łączy. Jedną z przeszkadzających emocji jest naiwność. A jednym z głównych rodzajów naiwności jest ta dotycząca przyczyn i skutków zachowania: myślenie, że to, co robimy nie będzie miało wpływu na innych i na nas samych. Przebywanie w obecnej chwili oznacza, że skupiamy na niej naszą uwagę. Utrzymując uwagę na tu i teraz, wciąż rozumiemy, że to, co robimy mówimy i myślimy będzie miało swoje konsekwencje, choć nie błądzimy umysłem rozmyślając o nich. Rozumienie tego, że nasze obecne działania będą mieć swoje konsekwencje w przyszłości nie odciąga nas od tu i teraz, od chwili obecnej.

Unikanie naiwności

Jak brzmi tybetańskie słowo na naiwność (ang. naivity)?

Tybetańskie słowo na naiwność to „timug” (gti-mug), mohaw sanskrycie; słowo to niezwykle trudno przetłumaczyć. Podczas mojego życia podejmowałem kilkukrotnie próby z różnymi innymi jego tłumaczeniami [aniżeli naiwność]. Przez długi czas używałem wyrażenia „ciasne myślenie” czy też „ograniczenie umysłu” (ang. closed-mindedness). Wiele ludzi tłumaczy ten termin po prostu jako niewiedzę (ang. ignorance), co sprawia, że nie da się go odróżnić od umysłowego czynnika nieświadomości –  marigpa po tybetańsku (ma-rig-pa), awidja w sanskrycie. Lecz również „naiwność” nie jest bynajmniej precyzyjnym tłumaczeniem.

Jak już wyjaśniłem, nieświadomość (ang. unawareness) odnosi się do dwóch konkretnych rzeczy. Nie odnosi się ona do nieświadomości czy też nieznajomości czyjegoś imienia. Mówimy o nieświadomości przyczyn i skutków zachowania – w przeciwieństwie do fizycznych przyczyn i skutków: gdy kopniesz piłkę, poleci ona w określonym kierunku – oraz do nieświadomości tego, jak rzeczy istnieją. Możliwe są dwa rodzaje nieświadomości. Można albo w ogóle czegoś nie widzieć albo błędnie to rozumieć. Nieświadomość ta może towarzyszyć każdemu rodzajowi działania czy też doświadczenia, niezależnie od tego czy działamy destruktywnie, konstruktywnie, czy w sposób neutralny, taki jak na przykład, drapanie się po głowie. Nieświadomość może towarzyszyć przeszkadzającej emocji lub konstruktywnej emocji, takiej jak miłość. Na przykład, z miłości mogę zrobić dla ciebie coś miłego, ale mogę też być nieświadomy skutków moich działań, jestem nieświadomy sposobu, w jaki istnieję oraz tego, jak ty istniejesz itd.

Timug, będąca jedną z trzech trujących postaw, jest podkategorią nieświadomości. Występuje ona, gdy destruktywnemu działaniu, towarzyszy nieświadomość, co oznacza, że siłą rzeczy towarzyszy ona również zawsze niepokojącej emocji. Nie mamy w istocie odpowiedniego słowa na tę szczególną kategorię nieświadomości. W języku angielskim, naiwność może towarzyszyć, zarówno konstruktywnym, jak i destruktywnym działaniom, natomiast tutaj mówimy tylko o tym, co towarzyszy destruktywnym działaniom.

Jest mi bardzo trudno znaleźć na to odpowiednie, precyzyjne słowo. Jak często mówię, różne systemy kulturowe nie dzielą tortu doświadczenia na pojęciowe kategorie i słowa w taki sam sposób. Powinniśmy więc raczej postarać się zrozumieć definicję słowa timug, aniżeli martwić się o znalezienie dla niego dobrego odpowiednika. Kiedy zrozumiemy jego definicję, rozumiemy, co to słowo oznacza i o czym mowa, gdy używa się go w buddyzmie. Bardzo wiele nieporozumień na temat buddyzmu bierze się właśnie stąd, że słów takich jest znacznie więcej. W rzeczy samej, prawie żaden termin techniczny nie posiada precyzyjnego odpowiednika w naszych językach.

Nie jesteśmy jedynymi, którzy mają ten kłopot. Chińczycy stanęli w obliczu tego samego problemu. Tybetańczycy mieli tę przewagę, że nie posiadali zbyt wyrafinowanego technicznego języka, więc po prostu wymyślali wiele słów. Tak właśnie działa język tybetański. Można zestawić ze sobą dwie sylaby, z których każda ma swoją własną konotację i stworzyć w ten sposób nowe wyrażenie. Tybetańczycy stosowali ponadto jeszcze inny system, który polegał na całkowicie dosłownym tłumaczeniu członów sanskryckich słów. Stosując go, słowo „pojąć” przetłumaczylibyśmy na przykład jako „po” i „jąć”, zaś rozumienie jako „rozum” i „mienie”. Po tybetańsku nie miało to więc żadnego sensu. W dużej mierze w ten właśnie sposób udało się Tybetańczykom uniknąć tego problemu. W przypadku większości głównych języków azjatyckich, wliczając w to mongolski, skończyło się to tak, że zapożyczano bardzo wiele słów z sanskrytu.

Dojrzewanie pokłosia karmicznego

Powróćmy do naszych rozważań na temat dojrzewania pokłosia karmicznego w przyszłości. Pamiętajmy, że „dojrzewanie” jest zbiorczym, ogólnym terminem odnoszącym się do kilku sposobów powodowania powstawania skutku. System, jakim się zajmujemy, opisuje trzy okresy czasu, jakie należy wziąć po uwagę. Są nimi: [okres] do osiągnięcia wyzwolenia w chwili, gdy stajemy się arhatem, [okres] po osiągnięciu wyzwolenia aż do śmierci oraz [okres] do osiągnięcia oświecenia, gdy stajemy się Buddą.

Waibhaszika jako system hinajany pomija trzeci okres, ponieważ, według hinajany, umysłowe kontinuum kończy się wraz ze śmiercią w żywocie, w którym osiągamy wyzwolenie. Gelug prasangika pomija drugi okres. Zgodnie z jej doktrynami, wraz z osiągnięciem wyzwolenia, pozbywamy się jednocześnie obu grup tego, czego pozbycie się nasz system postuluje w dwóch etapach.

Pokłosie karmiczne 

Skalane uczucia są czynnikiem umysłowym składającym się z nieszczęśliwości, pełnego zamętu szczęścia oraz pełnego zamętu neutralnego uczucia. „Skalany” (zag-bcas), co zazwyczaj tłumaczy się jako „zanieczyszczony” oznacza, że są one skalane wewnętrznym zamętem, co oznacza z kolei, że wszystkie powstają z wewnętrznego zamętu. Ochota czy też pragnienie, by ponownie coś zrobić jest kolejnym czynnikiem umysłowym. Przypomnijmy nasz przykład z chęcią na indyjskie jedzenie. Chęć, by jeść indyjskie jedzenie jest czynnikiem umysłowym, jakiego możemy doświadczać podczas doświadczanie fizycznego odczucia głodu. Chęć, by coś zrobić może, lecz nie musi, wywoływać powstawanie impulsu, by to zrobić – kolejnej karmy. Jednakże, samo pokłosie karmiczne nie dojrzewa jako karma; pokłosie karmiczne zawsze dojrzewa stając się jakimś niestatycznym zjawiskiem innym niż karma.Owe dwa nieregularnie dojrzewające pokłosia karmiczne – sieć siły karmicznej oraz tendencje karmiczne – wspólnie powodują powstawanie doświadczania skalanych uczuć pewnego poziomu szczęścia, doświadczanie chęci ponownego dokonywania przeszłych działań karmicznych, doświadczania rzeczy podobnych do tych, jakie sami robiliśmy w przeszłości oraz doświadczania skalanych skupisk i skalanego środowiska. Stałe nawyki karmiczne prowadzą do stale ograniczonego poznania.

Innymi słowy, siła karmiczna i tendencja do spożywania indyjskiego jedzenia nie dojrzewają bezpośrednio jako impuls, by ponownie je jeść. Dojrzewają one jako sporadyczne doświadczanie chęci na indyjskie jedzenie. Doświadczenie czynnika umysłowego ochoty czy też pragnienia, by zrobić coś podobnego, do tego, co robiliśmy w przeszłości, jak spożywanie indyjskiego jedzenia, może doprowadzić do nowego impulsu, by jej jeść, nowej karmy.

Ciekawie się to wszystko się układa. Wędrując w samsarze – co oznacza kompulsywne błądzenie od jednego niekontrolowanego odrodzenia ku kolejnemu – doświadczamy wszystkich tych dojrzewań karmy. Nasze skalane uczucia nieszczęśliwości, szczęścia i neutralnych uczuć raz wzrastają, to znów opadają. W tym samym czasie, doświadczamy chwil chęci na powtarzanie działań podobnych do tych, jakich już wcześniej dokonywaliśmy, a także sytuacji podobnych do tego, co robiliśmy innym. Krzyczeliśmy na innych, teraz inni krzyczą na nas. Byliśmy mili dla innych ludzi, teraz oni są mili dla nas. Działa to w obie strony, choć rzeczy te nie dzieją się nieprzerwanie, lecz okresowo.

Doświadczamy również skalanych skupisk, jak nasze ciała i umysły oraz skalanych środowisk. Pamiętajmy, że „skalany” oznacza, że powstają czy też pochodzą one z wewnętrznego zamętu. Zazwyczaj odnosi się to do sytuacji naszego samsarycznego odrodzenia. Możemy doświadczać ludzkiego ciała i umysłu, psiego ciała i umysłu, owadziego ciała i umysł, kalekiego ciała lub kalekiego umysłu itp. Możemy doświadczać odrodzeń w bardzo bogatym kraju, w bardzo biednym kraju, w kraju bezustannie nękanym przez wojnę albo w kraju, w którym cały czas panuje pokój.

Do czasu osiągnięcia wyzwolenia nasze ich doświadczanie miesza się wewnętrznym zamętem i prowadzi do dalszego zamętu – do ponownego niekontrolowanie powtarzającego się odradzania. Osiągnąwszy wyzwolenie, dopóki nie umrzemy w ciele, w którym osiągnęliśmy wyzwolenie, nadal doświadczamy naszego ciała i środowiska, w odrodzeniu, w jakim się urodziliśmy. Mimo, iż wciąż są one skalane w tym sensie, że dojrzały z zamętu, nie mieszają się one już więcej z zamętem i nie prowadzą do ponownego zamętu. Nie są już tak zwanymi „skupiskami uzyskiwaczami” (nyer-len-gyi phung-po) (ang. obtaining aggregates)Proszę wybaczcie słowo „uzyskiwacze”. Wiem, że jest on bardzo niezgrabne, ale nie mogę wymyślić nic lepszego, co w dokładnie oddawałoby tego znaczenie.

„Skupiska uzyskiwacze” to te, jakim towarzyszy wewnętrzny zamęt, co prowadzi do dalszego zamętu i pomieszania. W skutek tego „uzyskujemy” od nich dalsze cierpienie i dalsze samsaryczne odrodzenia. Przed osiągnięciem wyzwolenia z samsary, nasze skupiska są zarówno skalane, jak i uzyskujące. Po osiągnięciu wyzwolenia z samsary, lecz zanim umrzemy w życiu, w którym osiągnęliśmy wyzwolenie, nasze skupiska są tylko skalane, natomiast nie są już więcej uzyskujące.

W trakcie tego wszystkiego, w każdej chwili, doświadczamy ograniczonego poznania. Tak więc, będąc w samsarze, doświadczamy uczuć szczęścia i nieszczęśliwości, uczucia ochoty, by działać w sposób podobny do tego, w jaki działaliśmy wcześniej, różnych rodzajów ciał, rozmaitych rodzajów środowisk oraz tego, że przydarzają nam się rzeczy podobne do tych, jakie sami robiliśmy wcześniej – raz idzie nam z górki, raz pod górkę, lecz zawsze [widzimy wszystko] przez peryskop. Tak jest nasz karmiczny pakiet. Jest to pierwsza szlachetna prawda, prawdziwe cierpienie. Jest ono czymś odrażającym. I właśnie z niego chcemy się wyplątać. Jest to coś naprawdę nudnego! Trwa bez początku i będzie trwać bez końca, chyba, że coś z tym zrobimy.

Etapy pozbywania się naszego pokłosia karmicznego

Pozbywamy się go w etapach. Kiedy osiągamy wyzwolenie, pozbywamy się pojawiania się i zanikania skalanych uczuć. Nie ma już dla nas cierpienia. Nie mamy już w sobie więcej kompulsywnego pragnienia, by robić to czy tamto, by robić coś podobnego do tego, co zrobiliśmy wcześniej.

Jednakże, w trakcie żywota, podczas którego osiągamy oświecenie, aż do śmierci, wciąż mamy jeszcze pozostałe cztery skalane skupiska, wyłączając uczucia – skalane ciało, umysł itd. – które powstały w pomieszania. Uczucia, jakich teraz doświadczamy są nieskalane (zag-med). Nie powstają one z pomieszania czyli wewnętrznego zamętu. W okresach całkowitego pochłonięcia (mnyam-bzhag, medytacyjna równowaga) pustką, doświadczamy nieskalanego szczęścia (nieskalanej błogości); oprócz tego możemy także doświadczać nieskalanych neutralnych uczuć.

Jako arhaci, wciąż jeszcze doświadczamy skalanego środowiska, w jakim przebywamy. Wciąż przydarzają się nam rzeczy podobne do naszych wcześniejszych działań. Arhaci doświadczają tego, jak ludzie rzucają w nich różnymi rzeczami, biją ich itp., choć nie doświadczają z tego powodu żadnego cierpienia, ani nie pojawiają się u nich nieodparte myśli, by rzucić coś w taką osobę lub by oddać jej uderzeniem. I mimo że arhaci nie cierpią i nie odczuwają ochoty, by komuś oddać uderzeniem, nadal doświadczają ciał podatnych na skrzywdzenie oraz środowisk, w jakich wydarzają się sprawiające krzywdę rzeczy, które oba pochodzą z wewnętrznego zamętu.

Kiedy umieramy, kończąc życie, w którym osiągnęliśmy wyzwolenie, pozbywamy się na zawsze naszych sieci siły karmicznej i tendencji karmicznych. Nie doświadczamy już więcej, choćby sporadycznie, przydarzania się nam rzeczy podobnych do naszych wcześniejszych karmicznych działań, a nawet nie doświadczamy już więcej skalanych skupisk i środowisk. Według doktryn hinajany, umysłowe kontinua arhatów „wygasają wówczas jak świeca”. Mahajana mówi jednakże, że istnieją one dalej.

Zwróćmy uwagę, że gdy mówimy, iż arhaci uwalniają się raz na zawsze od sieci swoich sił karmicznych, to w przypadku sieci pozytywnej siły lub „nagromadzenia zasługi”, mówimy tutaj o sieci pozytywnej siły tworzącej samsarę, nie zaś o sieci pozytywnej siły niosącej oświecenie. Ta ostatnia powstaje z pozytywnej siły konstruktywnych działań, które z bodhiczittą poświęcamy osiągnięciu naszego oświecenia tak bardzo jak to możliwe dla dobra wszystkich istot. Pozytywna siła niezadedykowana czy poświęcona w ten sposób, albo też nie zadedykowana naszemu wyzwoleniu, jest jedynie siłą tworzącą samsarę. Tylko ten rodzaj siły jest siłą karmiczną. Ponadto, jak wiecie, mamy [różne] etapy bodhiczitty, część jej miesza się z pomieszaniem, a część nie. Pozytywna siła, nawet ta mieszająca się z wewnętrznym zamętem, staję się niosącą oświecenie siłą jeśli poświęca się ją z bodhiczittą. Omówienie tej sprawy jest bardzo skomplikowane.

To wszystko jest takie skomplikowane!

Życie jest skomplikowane. Czegóż można by oczekiwać? Przyjrzyjmy się funkcjonowaniu ludzkiego ciało – jest one również niezwykle skomplikowane.

Według doktryny mahajany, kiedy arhaci umierają kończąc żywot, w którym osiągnęli wyzwolenie, odradzają się w czystej krainie w ciałach subtelnych ze światła. Nie mają już skalanych skupisk, takich jak ciało, ani nie przebywają w skalanych środowiskach pochodzących z pomieszania i oczywiście nie mają także skalanych uczuć. Nie przydarza się im nic podobnego do ich wcześniejszego karmicznego zachowania i z pewnością nie czują ochoty, by powtarzać jakiekolwiek ze swych karmicznych wzorców. Ich sieci siły karmicznej oraz tendencje karmiczne całkowicie ustały. Jednakże, w owych czystych krainach, wciąż doświadczają oni wszystkiego przez peryskop. Nie są świadomi karmy wszystkich [innych] czy też wszystkich powodów i konsekwencji każdego czynu. Nie są świadomi nieskończonych poprzednich żywotów oraz wszystkich rzeczy, jakie znają jedynie Buddowie. A dlaczego? Ponieważ wciąż mają oni stałe nawyki karmiczne. Dopiero kiedy pozbędziemy się stałych nawyków karmicznych, pozbywamy się peryskopowego widzenia. A wydarza się to wyłącznie wraz z oświeceniem.

Czy czyste krainy arhatów, to to samo, co światy bogów?

Nie, nie są one światami bogów. Są to czyste krainy, jak Tuśita czy Kraina Dakiń. Świat bogów jest skalany narodzinami i skalany środowiskiem. Powstaje on z wewnętrznego zamętu. Charakteryzuje się on doświadczaniem szczęścia niedającego [trwałego i pełnego] zaspokojenia i nigdy nie wiadomo, co następnie się wydarzy, nie ma żadnych gwarancji.

Czy poprzez bezpośrednie poznanie pustki pozbywamy się tego peryskopu?

W gruncie rzeczy, jest to bardzo skomplikowane pytanie, ponieważ różne systemy doktryn mahajany postulują dość różniące się twierdzenia dotyczące procesu i etapów, przez które niepojęciowe poznanie pustki oczyszcza nas z zaciemnień uniemożliwiających wyzwolenie i tych uniemożliwiających oświecenie. Pozostawmy jednak na boku te wszystkie różnice i uprośćmy nasze wyjaśnienie, by udzielić teraz odpowiedzi na twoje pytanie. To o czym tu mówimy jest już wystarczająco skomplikowane.

Mówiąc pokrótce, by pozbyć się owego peryskopowego postrzegania, o jakim tu mówimy, potrzeba nieco więcej aniżeli tylko pojedynczego niepojęciowego rozpoznania pustki. Aby pozbyć się peryskopowego widzenia, trzeba bardzo, bardzo długo zaznajamiać się i przyzwyczajać do niepojęciowego poznania pustki i musi wspierać je znacznie większa siła. Sposób, w jaki buduje się tę siłę jest taki sam jak ten, w jaki sposób rosną sieci siły karmicznej. Chwila rozpoznania pustki może mieć miejsce, lecz gdy się zakończy, to po prostu się kończy. Jednakże, wraz z każdą kolejną chwilą rozpoznawania pustki, wzmacnia się sieć tych chwil. To, co powstaje z tego procesu tłumaczy się zazwyczaj jako „nagromadzenie mądrości” (ye-shes-kyi tshogs). Ja tłumaczę to jako „sieć głębokiej świadomości”. Aby móc pozbyć się peryskopowego postrzegania, nasze niepojęciowe poznanie pustki musi być wsparte ogromną siłą. Pierwsze niepojęciowe poznanie pustki nie ma zazwyczaj wystarczającej siły.

Jutro będziemy dalej o tym mówić. Następnym krokiem będzie przyjrzenie się temu, jak wszystko napędza samsarę. Musimy dobrze zrozumieć, jak to się dzieje, ponieważ w przeciwnym razie, będzie się to bezustannie powtarzać poza jakąkolwiek kontrolą z naszej strony. Celem wszystkiego tego [czego się uczymy] jest to, abyśmy poczuli jak głupie i bezsensowne jest to wszystko. Uświadamiając sobie głupotę tego wszystkiego, rozwijamy wyrzeczenie.

Dedykacja

Zakończmy poświęceniem. Obyśmy dzięki temu coraz lepiej rozumieli działanie karmy i sposobu, w jaki działa samsara, tak abyśmy zrozumieli, jak się od nich uwolnić i byśmy rzeczywiście podążali ścieżką do oświecenia ukazaną przez Buddę dla dobra i pożytku wszystkich

Jakże możemy przynosić innym pożytek, jeśli nasze uczucia szczęścia i nieszczęśliwości pojawiają się i zanikają w każdej minucie naszego życia. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć w jakim nastroju będziemy za kilka minut. Jakże możemy komukolwiek pomóc, skoro przydarzają nam się ciągle różnego rodzaju rzeczy podobne do tych, które sami robiliśmy w przeszłości – ludzie nas napadają i krytykują, tracimy pracę itp? Jakże możemy pomagać innym, skoro nasze ciała są dla nas taką uciążliwością – musimy je żywić, troszczyć się o ich czystość, dbać, by się wysypiały itp? Jakże możemy pomagać innym skoro urodziliśmy się z tak ograniczonymi ciałami i umysłami? Nie znamy wszystkich języków i nie rozumiemy, co się w ogóle dzieje. Nie potrafimy zrozumieć problemów innych. Nie możemy rozmnożyć się w milion ciał, by pomagać wszystkim w tym samym czasie. Chcielibyśmy zrobić dla innych tak wiele rzeczy, ale nie jesteśmy w stanie zrobić żadnej z nich, bo jesteśmy tak bardzo ograniczeni. Naprawdę chcemy uwolnić się od całego tego karmicznego pakietu, całego tego karmicznego pokłosia. Oby to zrozumienie nieustannie wzrastało, tak abyśmy w końcu poznali cały ten proces i szczerze poczuli, że musimy się od niego uwolnić, by móc pomagać innym w najpełniejszy, jak to tylko możliwe, sposób.

Top